Źródło: własne
W grudniu 2025 r. do bazy pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy trafiło 180 wadliwych pytań. Ministerstwo Infrastruktury twierdzi, że ich wylosowanie przez kandydatów na kierowców „nie miało wpływu na wynik końcowy egzaminu". Skąd ta pewność? Z wyjaśnień Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Problem w tym, że resort odmawia ujawnienia treści tych wyjaśnień.
Historia zaczyna się w grudniu 2025 r., do bazy egzaminacyjnej na prawo jazdy trafiła nowa partia pytań. Pytania, po akceptacji ministra Dariusza Klimczaka, trafiły na egzaminy teoretyczne we wszystkich Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego w kraju.
Problem polegał na tym, że 180 z tych pytań było wadliwych. Jak ustalił portal brd24.pl, miały one błędnie przypisane wagi punktowe. Według informatorów tego portalu, część pytań mogła być również wadliwa merytorycznie - czemu Ministerstwo zaprzecza. PWPW ostatecznie wycofała te pytania z puli losowanych na egzaminie.
Sprawę nagłośnił 13 stycznia 2026 r. portal brd24.pl. Konsekwencją były zmiany personalne, ponieważ ze stanowiska przewodniczącego komisji ds. pytań odwołano Marka Dworaka.
W odpowiedzi na pytania portalu brd24.pl rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury Rafał Jaśkowski stwierdził, że z wyjaśnień przekazanych przez PWPW wynika, iż wylosowanie wadliwych pytań przez kandydatów na kierowców podczas egzaminu nie miało wpływu na jego wynik końcowy.
To stwierdzenie rodzi fundamentalne pytanie: na jakiej podstawie Ministerstwo formułuje tak kategoryczne zapewnienie? Na wyjaśnieniach PWPW. A czym dokładnie są te wyjaśnienia? Jaka jest ich treść? Jaką metodologią posłużono się przy ocenie wpływu wadliwych pytań na wyniki egzaminów? Tego nie wiadomo. Bo Ministerstwo Infrastruktury odmawia ich ujawnienia.
3 marca 2026 r. złożyłem za pośrednictwem systemu doręczeń elektronicznych wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Poprosiłem o kopie dokumentów (pism, wiadomości e-mail, notatek służbowych lub innych nośników) w jakich wyjaśnienia PWPW zostały utrwalone.
Odpowiedź zawiera pięć stron, ale najważniejsza cześć jaką otrzymałem, jest krótka i w mojej ocenie - wadliwa. Ministerstwo poinformowało, że „nie posiada dokumentów urzędowych w żądanym przez Pana zakresie".
To zdanie jest kluczowe. Ministerstwo nie napisało, że nie posiada żądanej informacji. Napisało, że nie posiada „dokumentów urzędowych". A to fundamentalna różnica.
Ustawa o dostępie do informacji publicznej operuje pojęciem „informacji publicznej", a nie „dokumentu urzędowego". Zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy, każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną. Pojęcie to jest celowo szerokie i obejmuje wszelkie dokumenty wytworzone lub otrzymane przez organ w związku z wykonywaniem zadań publicznych.
Wyjaśnienia PWPW dotyczące wadliwych pytań egzaminacyjnych na państwowym egzaminie na prawo jazdy to klasyczny przykład informacji publicznej. Dotyczą realizacji zadania publicznego. Zostały przekazane organowi władzy publicznej. I co najistotniejsze - organ sam publicznie powołał się na ich treść.
Ministerstwo nie może jednocześnie mówić mediom „z wyjaśnień PWPW wynika, że..." i twierdzić wobec wnioskodawcy, że „nie posiada dokumentów w żądanym zakresie". To sprzeczność, która podważa wiarygodność odpowiedzi organu.
W związku z powyższym składam skargę na bezczynność Ministerstwa Infrastruktury do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Odpowiedź organu nie stanowi prawidłowego załatwienia wniosku. Ministerstwo nie udostępniło informacji, nie wydało decyzji administracyjnej o odmowie (do czego zobowiązuje art. 16 ust. 1 ustawy), a jedynie przekazało pismo, które de facto mija się z prawdą.
W skardze wnoszę o stwierdzenie bezczynności organu, zobowiązanie do załatwienia wniosku, stwierdzenie rażącego naruszenia prawa oraz zasądzenie kosztów postępowania.
Będę informował o przebiegu postępowania przed WSA. Sprawa ma szersze znaczenie, ponieważ dotyczy prawa obywateli do informacji o funkcjonowaniu systemu, któremu poddają się setki tysięcy osób rocznie. Jeśli Ministerstwo twierdzi, że wadliwe pytania „nie miały wpływu na wyniki", powinno to udowodnić. Nie wystarczy powołać się na wyjaśnienia, których nikt nie może zweryfikować.
Transparentność to warunek zaufania do instytucji publicznych.
Andrzej Łapa
© 2025 AndrzejInstruktor.pl | Andrzej Łapa
Bezpieczeństwo ruchu drogowego • Aktywność obywatelska
Polityka Prywatności | andrzejlapa@icloud.com | fb.com/lapaandrzej